Recenzja SAECO PicoBaristo SM5478/10 – ekspres do kawy (prawie) idealny! 🤓☕

Automatyczne ekspresy do kawy to bardzo sprytne, wygodne urządzenia. Wystarczy bowiem kilka klików i wybrany napój będzie gotowy! Dlatego z wielką chęcią testuję tego typu sprzęty – tym razem padło na SAECO PicoBaristo SM5478/10. Jak się sprawdza w codziennym użytkowaniu? Co trzeba o nim wiedzieć i czy warto go kupić? Tego dowiecie się z tej recenzji.

WIDEORECENZJA

OBUDOWA I WYKONANIE

To, co od razu rzuca się w oczy to fakt, że SAECO PicoBaristo SM5478/10 jest najzwyczajniej w świecie ślicznym ekspresem. Większość wykonana jest z białego tworzywa sztucznego, do tego kilka czarnych i srebrnych wstawek które sprawiają, ze urządzenie prezentuje się niebywale elegancko. Dzięki takiemu wyglądowi ekspres będzie pasował do każdego wnętrza – zarówno bardziej klasycznego, jak i całkiem nowoczesnego.

Budowa SAECO PicoBaristo SM5478/10 jest standardowa jak na tego typu sprzęt przystało. Od góry umieszczono dwa pojemniki (na wodę – do 1,8l oraz kawę ziarnistą – do 250g) oraz miejsce na kawę mieloną (mieści się tam jedna porcja). Z kolei na przodzie jest miejsce na karafkę z mlekiem (maksymalnie może się tam znaleźć 0,5l) oraz dysza, pod którą umieszczamy kubek, szklankę czy filiżankę.

Karafka na mleko, dysza oraz pojemniki na wodę i kawę to główne elementy SAECO PicoBaristo SM5478/10 / fot. Kapsologicznie.pl

Warto powiedzieć, że karafka na mleko jest demontowalna, a dzięki pokrywce możemy w miarę szczelnie zamknąć niewykorzystane mleko i przechować je w lodówce. Na pochwałę zasługuje też wspomniana dysza, z której wydobywa się kawa. Nie dość, że możemy regulować jej wysokość, co pozwoli dostosować odległość od kubka czy filiżanki, to jeszcze możemy ją całkowicie wyjąć, co pozwoli zrobić kawę nawet w nieco wyższych szklankach. W ostatnio testowanym ekspresie (którego recenzję znajdziecie tutaj) bardzo mi tego brakowało.

Poza karafką i dyszą od przodu znajdziemy jeszcze wyświetlacz oraz dwanaście przycisków do obsługi ekspresu. Najbardziej przy zewnętrznych krawędziach odpowiadają za rodzaj i intensywność kawy, bliżej ekranu są przyciski do poruszania się po opcjach, a pod wyświetlaczem umieszczono klawisz ustawień oraz włącznik.

Klawisze i ekran w SAECO PicoBaristo SM5478/10 bardzo ułatwiają obsługę / fot. Kapsologicznie.pl

Kilka rzeczy jest jeszcze mniej widoczna. Chociażby w pojemniku na wodę umieszczony jest filtr AquaClean, który nieco oczyszcza i pozbawia kamienia wodę używaną do wykonywania napojów. Powinniśmy go wymieniać regularnie (zgodnie z informacjami wyświetlanymi na ekranie), co pozwoli nawet na 5000 filiżanek kawy bez konieczności odkamieniania.

W moim użytkowaniu, czyli przy wypijaniu średnio 3-4 kaw dziennie (spokojnie, nie samemu – z pomocnikami! 🤪 ) mogę stwierdzić, że filtr jest całkiem wytrzymały. Po prawie pięciu miesiącach testów ekran pokazywał, że zostało zużyte 80% filtra. Myślę, że to całkiem niezły wynik.

Bardziej ukryty jest jeszcze cały mechanizm podawania kawy – aby się do niego dostać musimy otworzyć klapkę od boku zaczepianą na magnes. Kolejną demontowalną częścią jest tacka na kawę, na której gromadzi się woda. Po jej wysunięciu znajdziemy jeszcze pojemnik na zużyte fusy – jest tam miejsce na 15 porcji.

Po zrobieniu tych 15 kaw konieczne będzie nie tylko opróżnienie pojemnika na fusy, ale również wylanie wody. Nie wiem skąd, nie wiem jak, ale strasznie sporo jej się tam zbiera. Mimo, że zawsze do płukania podkładałem jakieś naczynie to jakimś sposobem woda na tackę się dostawała.

FUNKCJE I DZIAŁANIE

SAECO PicoBaristo SM5478/10 jest w stanie automatycznie wykonać dziesięć napojów. Połowa z nich, czyli Espresso, Cappucino, Latte Machiato, Cafe au lait oraz zwykła czarna kawa są dostępne od razu z poziomu dedykowanych klawiszy. Pozostałe pięć (Espresso Machiato, Ristertto, Americano, spienione mleko oraz gorąca woda) znajdziemy w ustawieniach.

Warto dodać, że część napojów możemy wykonać w jakby podwójnej wersji. Wystarczy, że dwa razy klikniemy wybrany klawisz i od razu na ekranie pojawi się napis “2x”. Możemy też zaprogramować konkretną ilość mleka i kawy po dłuższym przytrzymaniu danego przycisku. Dzięki temu możemy ją od razu dostosować do ulubionego naczynia, z którego najczęściej będziemy pijać kawę.

W SAECO PicoBaristo SM5478/10 znajdziemy opcję wykonania kawy o podwójnej mocy! / fot. Kapsologicznie.pl

Wspomniałem o ekranie – do czego on głównie służy? No do bardziej komfortowej obsługi. Wyświetla się tu informacja o zużyciu filtra, moc kawy, jaką wybraliśmy, a po rozpoczęciu robienia napoju – rodzaj oraz stan wykonania w postaci ruchomego paska. Z kolei po wykonaniu kawy kawy pojawia się informacja o możliwości uruchomienia czyszczenia karafki na mleko.

No właśnie, tutaj pojawia się kolejna cecha tego ekspresu warta uwagi – po każdym wykonaniu napoju możemy włączyć automatyczne czyszczenie karafki na mleko. Dzięki temu nie będzie go w przewodzie ani dyszy.

Dodam jeszcze, że przy każdym włączeniu i wyłączeniu ekspresu przeprowadzane jest jeszcze czyszczenie dyszy, z której wypływa kawa. Dzięki temu będzie ona bardziej aromatyczna i smaczniejsza.

NO TO CO – ROBIMY KAWĘ!

Najważniejsza w każdym ekspresie jest kawa! Jak już wspomniałem, za pomocą SAECO PicoBaristo SM5478/10 wykonamy dziesięć różnych napojów. Jednak to jeszcze nie wszystko, co trzeba wiedzieć. Przede wszystkim możemy skorzystać z dwóch rodzajów kaw: sypanej oraz ziarnistej.

W przypadku kawy już wcześniej zmielonej do dyspozycji mamy mały pojemniczek za zasłonką od góry. To, co jednak mi się nie do końca spodobało to fakt, że do każdego napoju z osobna musimy ją wsypywać do pojemnika. Szkoda, że nie umieszczono tu jakiegoś podajnika, który sam mógłby podawać ją przy przygotowywaniu większej liczby napojów.


Taki pojemnik przydałby się szczególnie dlatego, że gdy wsypiemy jej trochę za dużo (maksymalnie może być jedna miara dołączona do zestawu) to zostaje ona od razu w całości oddawana do pojemnika na fusy. Tak, bez wykonania napoju… Strasznie to ogranicza możliwość dostosowania mocy, zazwyczaj “jednomiarkowa” kawa była dla mnie za słaba.

Stanowczo więcej możliwości dostosowywania mocy jest w przypadku kawy z ziaren. Mamy tu bowiem automatyczny młynek ceramiczny, który możemy regulować aż w 10-stopniowej skali. Oprócz tego jest jeszcze 5-stopniowe dostosowywania aromatu, więc każdy znajdzie coś idealnego dla siebie.

Różnorodność ustawień a SAECO PicoBaristo SM5478/10 pozwala uzyskać idealną kawę pasującą do naszych upodobań / fot. Kapsologicznie.pl

Jak już o dostosowywaniu mowa – mamy jeszcze trochę opcji wyświetlanych na ekranie. Jest, chociażby możliwość ustawienia temperatury napoju (trzy poziomy do wyboru). Oprócz tego możemy ustalić twardość wody, kontrast ekranu, a także uruchomić proces odkamieniania.

Z tej ostatniej opcji, jak już wspomniałem, nie będziemy musieli korzystać zbyt często. Przy pilnowaniu regularnego wymieniania filtra możemy włączyć proces odkamieniania dopiero po 5000 filiżankach.

Dodam jeszcze, że wszystkie te opcje i ustawienia są w całości w języku polskim, co może mocno ułatwić obsługę ekspresu.

KAWA, KAWA, KAWA…!

Jeśli chodzi o jakość wykonywanych napojów to jest na bardzo dobrym poziomie. Całość jest aromatyczna, smaczna, a dzięki możliwości dostosowywania mocy możemy wykonać kawę tak mocną, jaką naprawdę lubimy.

Za pomocą SAECO PicoBaristo SM5478/10 możemy wykonać aż dziesięć różnych napojów / fot. Kapsologicznie.pl

Jedynie mam wrażenie, że ze zwykłego, ręcznego ekspresu stanowczo bardziej puszysta jest kawowa pianka oraz nieco mocniejszy jest aromat. Jednak, nie ma co się oszukiwać, kawa wykonywana za pomocą ekspresu ręcznego jest stanowczo bardziej czasochłonna. Więc no, coś za coś!

Nie mam za to żadnych zastrzeżeń do mlecznej pianki. Jest ona spieniona rewelacyjnie, jest gęsta i utrzymuje się przez całkiem długi czas. Jedynie zauważyłem, że zawsze w pierwszej kawie jest ona nieco gorzej spieniona, od drugiej jest już wszystko perfekcyjnie.


PODSUMOWANIE

SAECO PicoBaristo SM5478/10 to kawał dobrego sprzętu! Jest to ładnie wyglądający ekspres, który dzięki pełnemu zautomatyzowaniu jesteśmy w stanie wykonać ulubioną kawę dosłownie w kilka chwil. Na pochwałę zasługuje spory wybór napojów, które możemy wykonać, jest też niezły ceramiczny młynek ze sporą możliwością regulacji oraz łatwo demontowalny pojemnik na mleko.

Na pochwałę zasługuje również spora regulacja dyszy, dzięki której zmieścimy prawie każdej wielkości naczynia. Oprócz tego mamy możliwość automatycznego czyszczenia po zakończonej pracy, dodano też kilka dodatkowych opcji w ustawieniach. I co ważne – całość jest w języku polskim!

Mnogość opcji w SAECO PicoBaristo SM5478/10 daje sporo możliwości dostosowywania napojów / fot. Kapsologicznie.pl

Do wad jednak zaliczyłbym brak pojemnika na kawę sypaną, przez co każda porcja musi być dozowana ręcznie. Nieco większy mógłby być też zbiornik na fusy, bo przy większej liczbie kaw będziemy musieli go opróżniać bardzo często. No i jeszcze dziwi mnie skąd aż tyle wody zbiera się na tacce.

Ogólnie jednak uważam, że SAECO PicoBaristo SM5478/10 jest ekspresem wartym polecenia. Jego aktualna cena na poziomie około 2700 złotych nie jest może najniższa, ale w zamian otrzymujemy niemal kompletny sprzęt, który wykona dla nas tysiące pysznych napojów.

Dajcie znać co Wy myślicie o tym ekspresie. Korzystalibyście z takiego, czy raczej jesteście zwolennikami tradycyjnych, manualnych urządzeń?

9.5

Ogólna ocena

9.5/10

Zalety

  • Pełna automatyka
  • Wyjmowana karafka na mleko
  • Regulacja dyszy
  • Sporo opcji
  • Ładny wygląd, solidne wykonanie

Wady

  • Mały pojemnik na fusy
  • Brak podajnika kawy mielonej
  • Zbieranie się wody na tacce