Jeżeli zależy Wam na idealnie gładkim smoothie, nutribullet® Turbo zdecydowanie jest sprzętem, któremu warto przyjrzeć się bliżej. To blender personalny o mocy 1000 W, wyposażony w bardzo ostre ostrza ekstrakcyjne Rapid i dwa kielichy o różnych pojemnościach. Przez ostatni czas sprawdzałem go jednak nie tylko podczas przygotowywania koktajli. Okazuje się bowiem, że możliwości tego urządzenia są znacznie większe.
Wideorecenzja
Co znajdziemy w zestawie z nutribullet® Turbo?
Zawartość opakowania jest dość minimalistyczna. Znajdziemy w nim przede wszystkim dwa kielichy. Jeden z nich jest większy i ma pojemność niemal jednego litra, natomiast drugi jest nieco węższy i wyższy, a jego pojemność wynosi trochę ponad 700 ml. Dzięki temu możemy dobrać odpowiedni kielich w zależności od tego, jak dużą porcję chcemy przygotować.
W zestawie znajdują się też dwie pokrywki z wygodnym otworem do picia. Po przygotowaniu koktajlu wystarczy więc odkręcić element z ostrzami, zamontować pokrywkę i możemy zabrać napój ze sobą. Nie trzeba przelewać smoothie do dodatkowego bidonu czy kubka.

Oprócz tego w opakowaniu znajduje się podstawa z silnikiem, pokrywa z ostrzem oraz instrukcja obsługi. Sama konstrukcja urządzenia jest bardzo prosta. Na obudowie nie znajdziemy żadnych przycisków, pokręteł czy suwaków. Cała obsługa odbywa się poprzez odpowiednie umieszczenie i przekręcenie kielicha.
Od spodu podstawy zastosowano również przyssawki. Jest to drobny element, ale w codziennym użytkowaniu sprawdza się bardzo dobrze. Blender mocno trzyma się blatu i nie przesuwa się nawet podczas rozdrabniania twardszych produktów.

Prosta obsługa bez żadnych przycisków
nutribullet® Turbo jest urządzeniem maksymalnie prostym w obsłudze. Przygotowane składniki umieszczamy w kielichu, następnie nakręcamy element z ostrzami, odwracamy całość i wkładamy do podstawy.
Po delikatnym przekręceniu kielicha zgodnie ze wskazówkami zegara blender automatycznie rozpoczyna pracę. Gdy chcemy ją zakończyć, wystarczy przekręcić kielich w przeciwnym kierunku. Nie trzeba wybierać żadnego programu ani zastanawiać się nad odpowiednią prędkością.
Producent informuje, że standardowy cykl pracy trwa 45 sekund. W praktyce podczas moich testów właściwie ani razu nie było potrzeby czekać aż tak długo. Zazwyczaj już po kilkunastu-kilkudziesięciu sekundach składniki były całkowicie rozdrobnione.
nutribullet® Turbo ma moc 1000 W. Zastosowano tutaj ostrza ekstrakcyjne Rapid, które są bardzo ostre i charakterystycznie wyprofilowane w kilku kierunkach. Ich konstrukcja sprawia, że produkty znajdujące się wewnątrz kielicha są rozdrabniane z różnych stron.
W praktyce skuteczność tego blendera zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. W urządzeniu przygotowywałem koktajle zarówno z miękkich, jak i znacznie twardszych owoców czy warzyw. Do kielicha mogą trafić również różnego rodzaju liście, mrożone owoce czy kostki lodu.



W przypadku większych mrożonych składników warto jedynie wcześniej pokroić je na mniejsze kawałki. Maliny, borówki czy truskawki mogą trafić do środka praktycznie w całości, ale większe owoce dobrze jest wcześniej rozdrobnić, żeby ostrza mogły się swobodnie obracać.
Ważna jest również odpowiednia ilość płynu. Przy bardzo soczystych owocach, takich jak cytrusy, kiwi czy brzoskwinie, czasem wystarczy naprawdę niewielka ilość dodatkowej wody lub można całkowicie z niej zrezygnować. Jeżeli jednak przygotowujemy bardziej gęstą mieszankę, warto dodać trochę płynu, żeby składniki mogły swobodnie przemieszczać się w kielichu.
Na obu kielichach znajdziemy też oznaczenie MAX pokazujące maksymalny poziom, do którego możemy umieszczać składniki. Dla optymalnego działania, nie powinniśmy przekraczać tego poziomu.
Jak gładkie są koktajle z nutribullet® Turbo?
To właśnie skuteczność rozdrabniania jest według mnie jedną z największych zalet tego urządzenia. Podczas testów właściwie ani razu nie zdarzyło mi się, żeby w gotowym koktajlu pozostały większe kawałki składników czy grudki.
Już po pierwszych sekundach pracy widać, że cała zawartość kielicha zaczyna bardzo szybko krążyć. Produkty są cały czas przemieszczane w kierunku ostrzy, dzięki czemu bardzo szybko otrzymujemy jednolitą konsystencję.
Po przelaniu gotowego smoothie do szklanki bardzo dobrze widać, jak gładka jest przygotowana mieszanka. Jeżeli więc szukacie blendera personalnego przede wszystkim do koktajli i zależy Wam właśnie na możliwie jednolitej konsystencji, nutribullet® Turbo zdecydowanie ma tutaj czym się pochwalić.

Nie tylko smoothie
Chociaż pierwszym skojarzeniem z takim blenderem są oczywiście koktajle, podczas testów próbowałem wykorzystać nutribullet® Turbo także do innych zastosowań.
Bez problemu można w nim na przykład rozdrobnić orzechy, które później wykorzystamy jako dodatek do musli czy deserów. Można też pójść krok dalej i przygotować domowe masło orzechowe. Mocny silnik oraz ostre noże sprawiają, że blender radzi sobie także z tego typu bardziej wymagającymi składnikami.
Urządzenie może przydać się również do rozdrabniania ziół czy przygotowywania różnego rodzaju ciast. Sam robiłem w nim między innymi klasyczne ciasto naleśnikowe oraz masę na małe placuszki z bananem. Wszystkie składniki zostają bardzo dokładnie wymieszane, dzięki czemu gotowe ciasto ma jednolitą konsystencję i można od razu przelać je na patelnię albo wykorzystać w air fryerze.
Innym ciekawym zastosowaniem jest przygotowywanie zup kremów. Trzeba jednak pamiętać o jednej ważnej kwestii – do kielicha nie powinniśmy wlewać gorącej zupy. Najpierw należy ją więc ostudzić, następnie umieścić w blenderze i przez kilkanaście sekund dokładnie rozdrobnić. Po takim blendowaniu otrzymujemy bardzo gładką, kremową konsystencję. Później wystarczy ponownie podgrzać zupę i ewentualnie dodać do niej grzanki czy inne dodatki.
Ciekawych inspiracji dostarcza też darmowy ebook przygotowany przez producenta. Jednym z bardziej nietypowych przepisów, który zwrócił moją uwagę, były domowe nuggetsy z kurczaka.

Do kielicha można włożyć pierś z kurczaka, przyprawy, odrobinę oliwy, jajko oraz bułkę tartą, a następnie rozdrobnić wszystkie składniki na jednolitą masę. Później wystarczy wilgotnymi dłońmi uformować niewielkie nuggetsy i upiec je w piekarniku lub w air fryerze.
To dobrze pokazuje, że nutribullet® Turbo nie musi być urządzeniem wykorzystywanym wyłącznie rano do zrobienia smoothie. Możliwości zastosowania są znacznie szersze i sporo zależy właściwie od naszej pomysłowości.
Dwa kielichy i możliwość zabrania koktajlu ze sobą
W codziennym użytkowaniu bardzo praktyczne są również dwa kielichy o różnej pojemności. Jeżeli przygotowujemy większą porcję, możemy sięgnąć po większy. Gdy potrzebujemy tylko jednego mniejszego koktajlu, wygodniejszy będzie drugi.
Do tego oba można zamknąć dołączonymi pokrywkami. Po przygotowaniu napoju odkręcamy ostrza, zakładamy pokrywkę i możemy od razu zabrać cały kielich ze sobą. Otwór do picia sprawia, że nie potrzeba żadnych dodatkowych naczyń.

Jak wygląda mycie nutribullet® Turbo?
Czyszczenie urządzenia jest bardzo proste. Najszybsza metoda polega na wlaniu do kielicha wody z dosłownie kroplą płynu do mycia naczyń. Następnie umieszczamy całość w podstawie i uruchamiamy blender na kilka sekund.
Wirująca woda dokładnie wypłukuje pozostałości po przygotowywanych produktach. Później wystarczy opłukać elementy pod bieżącą wodą i właściwie wszystko jest gotowe do kolejnego użycia.
Większość elementów można również myć w zmywarce. Dotyczy to kielichów, elementu z ostrzami oraz pokrywek. Producent zaleca jednak umieszczanie ich w górnym koszu i korzystanie ze standardowych programów, bez ekstremalnie wysokich temperatur, które mogłyby doprowadzić do odkształcenia plastikowych części.
nutribullet® Turbo – podsumowanie
nutribullet® Turbo jest prostym blenderem personalnym, ale pod tą prostotą kryje się naprawdę duża moc i skuteczność działania. Nie mamy tutaj dziesiątek programów, ekranów czy dodatkowych ustawień. Umieszczamy składniki w kielichu, przekręcamy go i po chwili otrzymujemy gotową mieszankę.
Największe wrażenie zrobiła na mnie skuteczność rozdrabniania. Podczas testów nie miałem sytuacji, w której w gotowym koktajlu pozostałyby większe kawałki czy nieprzyjemne grudki. Jedyne problemy pojawiały się wtedy, gdy mieszanka była zbyt gęsta i przestawała swobodnie opadać w stronę ostrzy. Wystarczyło jednak dodać trochę płynu i ponownie uruchomić urządzenie, a blendowanie przebiegło już bez dalszych problemów.



nutribullet® Turbo nie ogranicza się jednak wyłącznie do smoothie. Możemy wykorzystać go do przygotowywania ciasta na naleśniki lub placuszki, zup kremów, rozdrabniania orzechów, przygotowania masła orzechowego, siekania ziół, tworzenia deserów, a nawet masy na domowe nuggetsy. Na plus zaliczam też dwa kielichy w zestawie, dwie pokrywki pozwalające zabrać przygotowany napój ze sobą oraz bardzo łatwe czyszczenie. Całość jest przy tym stosunkowo kompaktowa i nie zajmuje przesadnie dużo miejsca na kuchennym blacie.
Jeżeli więc najbardziej zależy Wam na mocy, prostocie obsługi i przede wszystkim bardzo skutecznym rozdrabnianiu składników, nutribullet® Turbo jest zdecydowanie ciekawym blenderem personalnym.